Spread walutowy

coin-559687__340Spread walutowy – pierwszy najczęściej skrzętnie ukrywany przez banki koszt kredytu, mogący wynosić nawet kilkanaście procent! Kilka miesięcy temu w jednej z poczytnych gazet ukazał się artykuł: „Jak nas banki robią w spread?”. Już sam tytuł bardzo dobrze oddaje problematykę zagadnienia. Obecnie standardem jest spread na poziomie około 5%, choć banków które od tej normy odbiegają w obie strony nie brakuje. Spread to nic innego jak różnica między ceną kupna a sprzedaży waluty. Najprościej tłumacząc bank przeliczając wartość naszego kredytu stosuje kurs kupna np. CHF, EUR lub USD, a przy ustalaniu wysokości miesięcznej raty – kurs sprzedaży tej waluty. Niestety daremnie szukać w zapisach umów kredytowych wzmianek na temat tego w jaki sposób bank spread wylicza. Jest to niewiadoma, z którą decydując się na kredyt walutowy musimy się zgodzić. To co możemy zrobić to przyjrzeć się jak w danym banku spread wyliczany był w przeszłości, mając nadzieję, że ów bank będzie kierował się tą samą polityką w przyszłości. Niestety spread walutowy w niektórych przypadkach może być czynnikiem, który po dokładnych wyliczeniach sprawia, że refinansowanie kredytu na inny w przyszłości staje się zwyczajnie nieopłacalne. Od lipca 2009 roku w życie weszła tak zwana rekomendacja S2. W myśl tej rekomendacji banki mają obowiązek dać możliwość spłacania kredytów walutowych w walucie w jakiej kredyt został zaciągnięty. Zanim z tej możliwości skorzystamy, sprawdźmy czy jest to dla nas opłacalne. Są bowiem na rynku banki, które spread mają na tyle atrakcyjny, że trudno będzie nam znaleźć korzystniejszą ofertę, choćbyśmy walutę mieli zakupić w zaprzyjaźnionym kantorze.  Kolejny dwa czynniki którym warto się przyjrzeć to prowizja za przewalutowanie oraz wcześniejszą częściową nadpłatę kredytu lub całkowitą jego spłatę. Biorąc kredyt hipoteczny na 30 lat warto co jakiś czas zorientować się w aktualnej ofercie dostępnej u konkurencji. Banki, aby przyciągnąć do siebie klienta często dla tych posiadających już kredyt hipoteczny terminowo spłacany mają specjalne promocje. I właśnie dlatego warto, aby wcześniejsza spłata kredytu w naszym banku była jak najtańsza. Wiele banków możliwość wcześniejszej bezpłatnej spłaty daje już po 3 latach trwania umowy kredytowej. Są jednak takie w których czynność ta kosztować nas może nawet kilka procent przez cały okres kredytowania. Podobnie jest z przewalutowaniem – tutaj prowizja w zależności od banku wacha się od zera do kilku procent. W gąszczu niejasnych przepisów, umów bankowych pisanych drobnym druczkiem ciężko jest wybrać odpowiedni kredyt hipoteczny. W tym artykule poznasz zbiór elementów, na które warto zwrócić uwagę. Jeżeli zastanawiasz się nad wzięciem kredytu hipotecznego, to warto wziąć pod uwagę dwie rzeczy. Jaki jest Twój wkład własny z uzbieranych oszczędności oraz ile będziesz potrzebował kredytu udzielonego Ci przez bank. Zazwyczaj minimalny wkład własny wynosi około 20% całej kwoty niezbędnej do wybudowania domu czy zakupu mieszkania. W sytuacji, gdy nie masz żadnych oszczędności, które przeznaczyłbyś na wkład własny, bank może dać 100% kwoty, która jest Ci niezbędna. W takim przypadku będziesz musiał ponieść dodatkowe koszty związane z ubezpieczeniem brakującego wkładu własnego. Jeżeli oszacowałeś już, jaka jest Twoja obecna sytuacja finansowa przejdź do następnego kroku. Kredyty złotówkowe charakteryzują się oprocentowaniem nominalnym między 6 a 7%. Możliwe, że jesteś laikiem i nie wiesz, na co zwrócić uwagę przy porównywaniu ofert tak, aby nie dać się naciągnąć pracownikowi banku.  Pierwsza rzecz, na jaką warto zwrócić uwagę to: Oprocentowanie ma niebagatelny wpływ na to, jakiej wielkości miesięcznie będziemy płacić odsetki. Wpływ na oprocentowanie mają dwa elementy. Pierwszy z nich to stawka oprocentowania kredytów oferowanych na rynku międzybankowym. Należy do niej WIBOR (kredyty w PLN), LIBOR (kredyty w CHF), EURIBOR (kredyty w Euro). Drugi element to marża banku, którą możemy negocjować na niższą. Argumenty, dzięki którym możemy wynegocjować niższą marżę to umowa o pracę na czas nieokreślony oraz pozytywna historia kredytowa związana ze spłacaniem dotychczasowych kredytów w terminie.  Wyższą marże od banku możesz, natomiast dostać w sytuacji, gdy Twój wkład własny jest na poziomie zerowym.

Instrumenty finansowe

burma-443189__340Jeszcze nie tak dawno takie pytanie mogłoby co najwyżej wywołać uśmiech. Dziś staje się to coraz bardziej realne. Wszystko za sprawą dostosowywania się do unijnych przepisów. Mam na myśli dyrektywę obejmującą rynek instrumentów finansowych (MiFID). Termin przyjęcia dyrektywy minął w listopadzie b.r. co oznacza, że firmy doradztwa finansowego będą musiały zastosować się do nowych wymogów. Daną inwestycję będą mogły rekomendować inwestorom tylko jako dom maklerski. W przeciwnym razie Polska narazi się Komisji Europejskiej. Co to oznacza dla branży?  Ostatnie 2-3 lata to prawdziwy boom na rynku doradztwa finansowego. Kolejne firmy wyrastają niczym grzyby po deszczu chcąc zaistnieć na tym perspektywicznym rynku. O ile jeszcze 3 lata temu niepodzielnie panowały tu Expander i Open Finance, obecnie mają już kilkunastu konkurentów.  Ilość doradców nie musi iść w parze z jakością świadczonych usług Brak odpowiednich przepisów regulujących sprawił, że doradcą może być praktycznie każdy. Nie jest tajemnicą, że znaczna część doradców finansowych to byli lub aktywni agenci ubezpieczeniowi, którzy są bardziej sprzedawcami niż doradcami. Mając w swojej ofercie produkty różnych podmiotów łatwiej jest utrzymać się na rynku, niż pracując dla jednego pracodawcy. Wiele osób zostaje pracownikami firmy doradztwa finansowego pod wpływem chwili i będąc niejako zwabionymi aurą wyjątkowości zawodu połączonego z wysokimi zarobkami. Rzeczywistość jednak nie jest tak kolorowa jak mogłoby się wydawać. Po krótkim szkoleniu doradca finansowy udziela porad co do lokowania kapitału nie potrafiąc przy tym przytoczyć rzeczowych argumentów przemawiających właśnie za tą a nie inną propozycją. Każdy kto obserwuje rynek doradców finansowych wie, że często interes klienta nie jest najważniejszy, a liczy się prowizja od sprzedanych produktów. Instrumenty finansowe stanowią złożony zespół narzędzi pieniężnych wykorzystywanych przez różne podmioty do osiągania różnych celów, w różnych dziedzinach życia gospodarczego, społecznego, w ramach różnych stosunków gospodarczych. Pojęcie to jest interpretowane bardzo dowolnie. Ogólnie rzecz biorąc uznaje się, że wspólną cechą instrumentów finansowych powinna być forma pieniężna i cel ich wykorzystania – to znaczy realny wpływ na gospodarkę, np. utrzymanie się na rynku danej firmy i jej rozwój. W związku z tym jeden z zaproponowanych podziałów tych instrumentów bierze pod uwagę funkcje ekonomiczne, które mają one pełnić. Możemy więc instrumenty podzielić na instrumenty rozliczeniowe, dłużne, zaspokajające popyt na pieniądz, inwestowania, bodźcowe, ograniczające ryzyko i potwierdzające tytuł własności. Wszystkie te instrumenty mogą być stosowane różnie na różnych rynkach i podzielić można je również pod tym względem. Rozpocznijmy od tzw. instrumentów finansowych rynku pieniężnego. Należą do nich bony skarbowe, certyfikaty depozytowe, akcepty bankierskie, bony komercyjne, czeki i weksle. Bony skarbowe to dokumenty emitowane przez Skarb Państwa na okres od 1 dnia do 52 tygodni. Weksle potwierdzają istnienie zobowiązania pieniężnego u osób, które je podpisały. Zdecydowanie bardziej znanymi instrumentami finansowymi są instrumenty rynku kapitałowego, czyli m.in. akcje, obligacje i certyfikaty inwestycyjne. Obligacje są emitowane przez emitentów (Skarb Państwa, samorząd, fundacja, jakakolwiek instytucja posiadająca osobowość prawną), którzy są zobowiązani do wykupienia ich po określonym czasie i wypłacie pewnych odsetek. Akcje natomiast potwierdzają udział w majątku danej spółki akcyjnej. Kolejne instrumenty finansowe, o których słyszy się coraz częściej to tzw. instrumenty pochodne, dzielące się na cztery podstawowe grupy: opcje, kontrakty terminowe, swapy i warranty. Są one wynalazkiem, który ma pozwolić klientowi zmniejszyć ryzyko inwestycji w porównaniu do obrotu samymi akcjami i obligacjami, z drugiej strony nie są jednak w stanie funkcjonować samodzielnie, w oderwaniu od instrumentów podstawowych. Do wyboru mamy jeszcze instrumenty cenowe (cenę monopolową, administracyjną i minimalną), finansowe instrumenty rozliczeniowe (inkasa, akredytywy, konosamenty i karty kredytowe). Kolejną zróżnicowaną grupą są instrumenty zaspokajania popytu na pieniądz, wśród których wymieniamy wszystko, co przedsiębiorstwa finansowe i niefinansowe używają do tego celu – od cen usług i towarów po prowizje, kredyty i pożyczki. Jeśli decydujemy się korzystać z instrumentów finansowych i zostać aktywnym i świadomym ich użytkownikiem, dobrym doradcą może być portal finansowy. W polskim internecie pojawiło się już kilka tego typu witryn a konkurencja między nimi sprawia, że są to serwisy coraz lepsze merytorycznie. Mimo wszystko pamiętajmy, że wyrażone tam opinie i poglądy pozostają poglądami redaktorów i ostateczna decyzja zawsze należy do nas.