Biznes plan

architecture-285936__340Procedury pisania biznes planu nie można lekceważyć i warto się do niej dokładnie przygotować. Szukając informacji na temat sporządzenia biznes planu nie znajdziemy jego uniwersalny wzoru. Zarówno koncepcja, układ jak i zawartość zależą od autora, wymagań adresata oraz specyfiki działalności danego przedsiębiorstwa.  Biznes plan powinien być opracowany indywidualnie dla każdego przedsięwzięcia . Każda firma potrzebuje unikatowego dokumentu. Standardowy szablon narzucałby ograniczenie, a tutaj ważne jest elastyczne podejście.  Jego napisanie można zlecić wyspecjalizowanym instytucjom lub też przystąpić do jego sporządzenia samodzielnie.  Zlecenie wykonania całej pracy firmie zewnętrznej z pewnością doprowadzi o osiągnięcia celu. Jednakże przedsiębiorca straci wówczas szansę na dokładne przemyślenie wszystkich aspektów związanych ze startem czy też rozwojem firmy, okazję do szerszego spojrzenia na swoją działalność, nie tylko poprzez pryzmat codziennych problemów.  Z reguły biznes plan powinien być napisany przez kierownictwo firmy , a rola konsultantów, których udział jest często niezbędny, powinna ograniczyć się do nadzoru całego procesu jego tworzenia, podzielenia się ich wiedzą, obowiązującymi procedurami, a w końcu na zaopiniowaniu powstałego planu i zasugerowania wszelkich zmian. Należy się liczyć z wysokimi kosztami. W zamian za to otrzymamy jednak profesjonalnie napisany dokument czy tez sprawdzony przez doświadczoną firmę, z którym można już śmiało udać się do inwestora czy też banku. Sam biznes plan jest przecież częścią wniosku kredytowego. Z drugiej zaś strony samodzielne tworzenie biznes planu pozwala uświadomić sobie, z jakimi problemami możesz się zetknąć w bliższej czy dalszej przyszłości.  Pisanie biznes planu zmusza przedsiębiorców do systematycznego myślenia o własnych koncepcjach, uzmysławia im luki w wiedzy, wymaga podejmowania decyzji oraz sprzyja spójnej i jednolitej strategii. W trakcie przygotowywania biznes planu autor rozważa wciąż nowe, odmienne koncepcje, ocenia je i określa potencjalne zagrożenia. Nie rzucaj się na głęboką wodę z pierwszym lepszym pomysłem, bo to się nie uda. Zmarnujesz cenny czas, a może i pieniądze. Nie warto. Sporządź biznesplan i osiągnij wymarzony sukces. Pomysł na działalność gospodarczą Chcesz czy nie, pomysł musi być. I to dobry. Najlepszy, jeśli chcesz, żeby przedsięwzięcie było sukcesem. Na początku zastanów się nad takimi aspektami, jak: co sprawia ci przyjemność i może przynieść zyski,czego ludzie potrzebują – czy jest jakaś luka na rynku do wypełnienia,czy masz lub skąd możesz pozyskać środki na realizację celu, czy jest oprogramowanie dla firm, które pomoże ci sporządzić konkretny plan działania? Działanie I – analiza rynku Bardzo ważne jest żebyś sprawdził rynek, na którym chcesz działać. Musisz dokonać dokładnej analizy pod kątem: zapotrzebowania na twój produkt – nie może być tak, że zakładasz działalność, która przyniesie ci straty ze względu na brak popytu, konkurencji – czy jest obecna, jaki ma zasięg działania i jakie oferuje produkty, kosztów – oszacuj, ile będzie cię kosztować rozpoczęcie działalności, jakie oprogramowanie dla firmy wybrać, czy zlecasz księgowość firmie zewnętrznej, czy może wystarczy ci program do fakturowania i samodzielnie będziesz zarządzać finansami. Działanie II – formułowanie projektu Musisz wiedzieć, co chcesz robić i jakie kolejno kroki będziesz podejmować. Nie działaj chaotycznie. To tak, jakbyś sam sobie rzucał kłody pod nogi. Kolejno opisz założenia projektu i wszystkie możliwe warianty (później będziesz liczyć opłacalność każdego z nich). W biznesplanie musisz omówić założenia dotyczące: wielkości planowanej produkcji i sprzedaży, kosztów prowadzenia działalności (koszty wynajmu lokalu, sprzętu, zatrudnienia pracowników), planu rozwoju na najbliższe lata – biznesplan jest planem strategicznym, który ma opisać długoterminowe cele, ryzyka związanego z prowadzeniem danej działalności – jakie są szanse i zagrożenia dla twojego projektu. Jeśli czujesz się niepewnie, skorzystaj z publikacji naukowych. Możesz tam znaleźć wiele praktycznych wskazówek – a nawet przykładowy model biznesplanu. Niektóre książki mają charakter poradników i są przyjemne w lekturze, jeszcze inne porady możesz znaleźć na stronach internetowych. Jeśli czujesz się całkiem zielony, możesz wziąć udział w organizowanych szkoleniach. Działanie III – praktyczne liczenie Koszty się same nie policzą. Masz dwie opcje: możesz zlecić analizę i stworzenie biznesplanu firmie zewnętrznej lub zrobić to sam. Proponuję drugi wariant. Bądź kowalem własnego losu. Dasz radę. Zrób analizę otoczenia – wystarczy rzetelna ankieta. Jeśli pomysł jest strzałem w dziesiątkę, musisz przejść do liczenia konkretów. Po pierwsze, policz przepływy pieniężne (CF) – ile będziesz wydawał i jakie planujesz przychody. Po drugie, policz NPV (netto present value) – wartość bieżąca inwestycji – zdyskontowane przepływy pieniężne. Ważne, jeśli masz do wyboru różne projekty, wybierz ten o wyższym NPV. Po trzecie, policz IRR (internal rate of return) – wewnętrzna stopa zwrotu – najtrudniej policzyć, a interpretacja mówi o tempie pomnażania kapitału przez dany projekt. Działanie IV – pozyskanie środków Nie zniechęcaj się faktem, że na twoim koncie nie ma milionów. Pieniądze zawsze można jakoś zorganizować. Dla wchodzącego na rynek przedsiębiorcy jest kilka możliwości. Zainteresuj się programem „inkubatory przedsiębiorczości” lub „startup”. Są to programy wspierające młodych przedsiębiorców. Zaproponuj swój projekt. Może się udać. Sprawdź, czy nie ma odpowiedniej dla ciebie dotacji unijnej. Sprawdź i porównaj oferty kredytowe w bankach. Ważne jest, żebyś nie wydawał pieniędzy na byle co. Z dobrym biznesplanem będziesz wiedzieć, na co ile ci potrzeba. Trzymaj się tego! Działanie V – papiery, wnioski, firma czas start Zakładając, że podejdziesz do tematu poważnie i przygotujesz biznesplan – najlepiej jak tylko potrafisz, przed tobą już tylko wypełnianie i składanie odpowiednich wniosków. Rozpoczynając działalność, prawdopodobnie nie będziesz się zastanawiał nad wieloma szczegółami. Nie będziesz wybierał programu do fakturowania i dokładnie planował wystroju biura. Nie będziesz, ale może warto poświęcić trochę więcej czasu na rzetelne sporządzenie biznesplanu i dokładnie rozplanowanie wydatków. Od tak, żeby potem było lepiej.

Finansowanie zakupu nieruchomości

gdynia-429516__340Jeżeli stajesz przed decyzją o zakupie swojego pierwszego, wymarzonego mieszkania to z pewnością czujesz się troszkę zagubiony. Jest to czas w którym podejmujesz wiele trudnych decyzji, które zaważą na najbliższych latach Twojego życia.  Zresztą każdy zakup mieszkania czy domu wiąże się z pewnym stresem i niepewnością.Wybór odpowiedniej lokalizacji, wybór pomiędzy nowym mieszkaniem a używanym, oszacowanie kosztów późniejszego wykończenia mieszkania, oszacowanie kosztów czynszu itp. może przyprawić o zawrót głowy. Niejednokrotnie chciałby się aby to ktoś zadecydował za nas.   W tym całym zamieszaniu pojawia się jeszcze kwestia finansowania inwestycji. Zakładając, że nie należysz do tych szczęśliwców, którzy mają całe potrzebne pieniądze na zakup mieszkania czy domu, pojawia się kwestia związania się z jakimś bankiem za pomocą kredytu hipotecznego. W szeregu przepisów, praw, umów i opłat często nie potrafimy zdecydować, jaki kredyt będzie najodpowiedniejszy dla nas.  Wybór oferty zależy w dużym stopniu od naszych oczekiwań oraz potrzeb. Tak jak wszędzie, nie istnieje jedna dobra oferta kredytu dla każdego. Należy wziąć pod uwagę, czy posiadamy wkład własny, walutę w jakiej chcemy zaciągnąć kredyt, okres w jakim chcemy go spłacać, oraz czy bierzemy pod uwagę wcześniejszą spłatę kredytu. Najprościej spisać sobie wszystkie nasze wymagania odnośnie kredytu i od razu odrzucać oferty, które nie spełniają tych uznanych przez nas za krytyczne. W tym celu warto zapoznać się z tabelą opłat i prowizji banku, oraz umową kredytową. Tabela powinna być dostępna na stronie banku, natomiast o umowę można bank poprosić. Co więcej – nie wiąże się to z jakąkolwiek deklaracją z naszej strony, a bank powinien bez problemu taką umowę nam przekazać. Warto także zapoznać się dokładnie z regulaminem banku.  W przypadku kredytów walutowych, należy zwrócić uwagę na tabelę kursów, czy występują duże różnice między kursem kupna i sprzedaży oraz na jakiej podstawie bank je ustala, jak jest aktualny i historyczny kurs waluty, jakie są marże za udzielenie kredytu w walucie oraz czy jest możliwość spłaty kredyty w danej walucie. Jeżeli zamierzamy kupić mieszkanie u dewelopera i kredyt będzie wypłacany w transzach, należy uważać na to aby przy ostatniej transzy nie zabrakło nam pieniędzy. Jeżeli wartość waluty w stosunku do złotego spadnie, może się okazać, że przewidziana w umowie wartość w waluty, nie pokrywa raty z złotych, a dodatkowe pieniądze będziemy musieli dopłacić z własnej kieszeni.  Jeszcze inną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę są wymagane zabezpieczenia oraz inne opłaty. Niejednokrotnie okazuje się, że oprócz hipoteki konieczna będzie cesja z polisy na życie lub dodatkowe ubezpieczenia na życie, na nieruchomość itp. Każdy bank ma zupełnie różne warunki kredytowe. Jedni mają wyższe oprocentowanie, inni wyższą prowizję. W każdym przypadku jednak, oferta przygotowana jest w taki sposób, żeby bank na takich warunkach nic nie stracił. Jeśli więc wybraliśmy konkretną ofertę, warto wynegocjować z bankiem warunki umowy.  Doradcy są bezpłatni? Zawsze dziwi nas to, że wszelkie firmy, które doradzają finansowo, działają bezpłatnie. Zastanawiamy się wtedy czy doradzają nam wtedy konkretną ofertę na kredyt hipoteczny (współpracując z konkretnym bankiem) czy to raczej działanie charytatywne? Nic z tych rzeczy. Doradcy finansowi biorą w każdym banku grupowy kredyt hipoteczny. W takim wypadku mogą negocjować warunki kredytu. Różnice między tym, co wynegocjowałby klient a tym, co udało im się uzyskać biorą jako zarobek dla siebie. Czy to znaczy, że każdy z nas może negocjować warunki umowy kredytowej. Niekoniecznie w takim stopniu ale zawsze!  Jak negocjować? Im większy kredyt weźmiesz, tym więcej zarobi bank. Jeśli bank zarobi więcej, może więc być bardziej przychylny na zmianę warunków na kredyt hipoteczny. Oczywiście jeśli potrzebujesz tylko niewiele pieniędzy (np. na zmianę mieszkania) nie będziesz miał zbyt wielu możliwości na negocjację. Jeśli jednak masz zamiar kupić dużą nieruchomość i sfinansować ja w całości z kredytu (i oczywiście jeśli masz na ten cel zdolność finansową) Bank Ci chętniej da preferencyjne warunki. Zorientuj się również co oferują inne banki. Jeśli będziesz znał konkurencję będziesz stał na lepszej pozycji. Czy pracownicy banków mają jakiś luz decyzyjny (np. negocjowane opłaty)?  Zawsze warto próbować negocjować warunki kredytu z bankiem, jednak nie można liczyć na zbyt wiele. Pracownicy banku mają pewien luz decyzyjny, jednak powyżej tego co mogą zrobić, możliwość negocjacji mają jedynie Ci, którzy biorą duży kredyt hipoteczny mając przy tym wysokie dochody. Na specjalne traktowanie mogą liczyć także starzy klienci banku. Wtedy jednak pracownicy banku kontaktują się z dyrekcją.

Kredyt mieszkaniowy we franku szwajcarskim

home-167734__340Większość aktualnie zaciągniętych kredytów mieszkaniowych, była zaciągana we franku szwajcarskim. Charakteryzowały się one dużo niższym oprocentowaniem, niż w przypadku kredytów w złotówkach oraz stabilnym kursem franka szwajcarskiego. Niestety, w czasie kryzysu okazało się jak duże znaczenie ma ryzyko kursowe. W skutek osłabienia się polskiej waluty, raty kredytów znacznie wzrosły i dorównywały, a nawet przekraczały raty kredytów zaciągniętych z PLN, a wartość kredytów w polskiej walucie rosła mimo systematycznego jego spłacania. Łatwo jednak wyobrazić sobie odwrotną sytuację, czyli umacniający się złoty i znaczny spadek wartości kredytu. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku kredytów zaciągniętych w 2000-2001 roku w dolarach amerykańskich. Ich wartość zmniejszyła się o jedną trzecią.  Generalna zasada jest następująca – należy korzystać z kredytów walutowych, w przypadku słabego złotego i wysokiego kursu tych walut. Trudno jednak jednoznacznie przewidzieć co będzie się działo w przeciągu najbliższych kilku lat. Jeżeli więc zamierzamy kredyt szybko spłacić, to nie warto ryzykować, że kurs waluty mocno wzrośnie i na tym stracimy. Dodatkowo oprocentowanie kredytów w PLN będzie stopniowo maleć wraz z przybliżeniem się terminu zmiany naszej waluty na euro.  Należy także wziąć pod uwagę różnicę w marży przy udzielaniu kredytów w walucie, gdzie jest ona zazwyczaj wyższa. Na ich korzyść przemawia dużo niższe oprocentowanie.  Najpopularniejszą walutą obcą, dla kredytów hipotecznych jest frank szwajcarski. Przede wszystkim dlatego, że wahania kursu franka w stosunku do złotego, były najstabilniejsze i w dłuższej perspektywie wydaje się, że tak pozostanie. Kredyty hipoteczne oferuje większość banków działających na polskim rynku. Każdy z banków ma w swoim asortymencie produktów kredyt, który może być przeznaczony przede wszystkim na zakup lub budowę domu czy mieszkania. Oczywiście możemy także znaleźć kredyty hipoteczne na zakup działki budowlanej, remont, modernizację, renowację domu lub mieszkania, na przekształcenie lokatorskiego lub własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu w prawo własności oraz inne cele akceptowane przez bank. Prawie wszystkie banki pozwalają na finansowanie 80 proc. inwestycji, czyli wymagają co najmniej 20 proc. wkładu własnego. Kredyt hipoteczny zazwyczaj dostępny jest w czterech walutach: złotówka, dolar, euro i frank szwajcarski. Wybór jest duży, pytanie więc czego szukamy. Oprocentowanie pożyczek jest uzależnione od wybranej waluty. Oczywiście najwyżej oprocentowane są kredyty w złotówkach, natomiast kredyty w obcych walutach oprocentowane są znacznie niżej i dlatego cieszyły się przez pewien czas największym powodzeniem. Decydując się na kredyt denominowany w obcej walucie, nie możemy zapominać o największym ryzyku – ryzyku walutowym. Bezpieczniej myśleć w tej chwili o kredycie w złotych (chociaż euro po wzroście kursu może być również atrakcyjne, ale już raczej nie dolar amerykański, którego kurs jest dość słaby).  Banki kuszą nas niskim oprocentowaniem w złotych. Kredyt za jedyne 5,49 proc., a jeszcze lepiej 4,99 proc. brzmi bardzo kusząco. Okazuje się jednak, że i owszem takie oprocentowanie obowiązuje, ale tylko w pierwszym roku kredytowania, później to już wolna amerykanka i 8 proc., ale i może być 10 proc. w zależności od strategii banku. Dlatego tak istotne jest w jaki sposób bank ustala oprocentowanie. Najlepszym rozwiązaniem dla kredytobiorców jest sposób oparty o stawkę bazową pożyczek na rynku międzybankowym (np. WIBOR 3 miesięczny) plus stała marża banku. W takim przypadku będziemy mieli pewność, że relatywnie nasz kredyt nie zdrożeje i „jasny układ” zmiany oprocentowania. Wszelkie inne sposoby oparte o dowolną ocenę zarządu banku nie daje pewności, że ten nie oprze się pokusie podwyższania przychodów naszym kosztem.  Zanim podpiszemy umowę kredytową warto zwrócić jeszcze uwagę na różnego rodzaju prowizje. Za rozpatrzenie wniosku kredytowego, przygotowanie i uruchomienie kredytu bank najczęściej pobierze nam prowizję przygotowawczą. Tego rodzaju opłata może być naliczana naliczona jako procent od całej kwoty kredytu lub jako określona stała suma pieniędzy. Należy się liczyć z tym, że opłaty za uruchomienie mogą sięgnąć 1-2 procent wartości kredytu, co przy kredycie na 100 tys. zł daje kwotę 1000-2000 zł, czyli jedną ratę dodatkowo. Kolejnym obciążeniem i to jeszcze bardziej uciążliwym może okazać się ustanowienie zabezpieczenia kredytu – ustanowienie hipoteki lub ubezpieczenie kredytu stanowią duże obciążenie naszego budżetu.  Bank po przyznaniu kredytu może również naliczyć prowizję od zaangażowania od kwoty niewykorzystanej przyznanego kredytu. Tego rodzaju opłata ma jednak mniejsze znaczenie, gdyż sposób płatności w kredytach mieszkaniowych nie zakłada wcześniejszego uruchomienia środków niż w momencie sprzedaży. Ważniejsza może okazać się prowizja za gotowość – naliczana i ustalana w okresie, gdy bank jest gotowy do natychmiastowego postawienia środków finansowych do dyspozycji klienta. Budując musimy również zainteresować się tym ile kosztuje wizyta inspektora kredytowego na budowie lub z ewentualnymi kosztami wyceny postępów budowy, które przeprowadza się dla celów sprawdzenia realizacji harmonogramu budowy i celowości wydawanych środków. Wycena będzie nam również potrzebna do ustanowienia hipoteki, a to kolejne kilkaset złotych znikające z naszego portfela. Musimy pamiętać o wszystkich dodatkowe prowizjach, opłatach, aby nagle nie okazało się, że po ich uiszczeniu możemy mieć problem z zapłaceniem pierwszej raty kredytu lub dodatkowe wydatki mogą się okazać szczególnie uciążliwe dla naszej kieszeni nawet wtedy, gdy wcześniej będziemy chcieli spłacić kredyt – opłaty za wcześniejszą spłatę lub zmienić w trakcie trwania umowy walutę kredytu – prowizja za przewalutowanie. Mając całościowy obraz kosztów dopiero możemy podjąć decyzję o zaciągnięciu kredytu.

Raty we frankach szwajcarskich

gold-431536__340Posiadacze kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich nadal mogą spać spokojnie, wyliczenia jasno pokazują, że po uwzględnieniu obniżenia stopy procentowej przez NB Szwajcarii, a co za tym idzie, automatycznie wskaźnika LIBOR, który obecnie wynosi 0,57 %, ich kredyty pozostaną na podobnym poziomie jak pół roku temu, mimo bardzo niekorzystnego kursu CHF.    Obecny kurs franka szwajcarskiego wraz z niezmienieniem jeszcze przez banki wskaźnika LIBOR spowodował, że raty tych kredytów poszły drastycznie w górę. Przedstawiona poniżej analiza  poszczególnych rat kredytów zakłada, że kredyt został zaciągnięty na 30 lat na początku 2007 r., przy ratach równych i kredyt był spłacany terminowo przez dwa lata. Przykładowa kwota raty przed aktualizacją dla kredytu 100 000 zł wynosiła by 775 zł, natomiast dla kredytu 500 000 zł 3875 zł. Natomiast po aktualizacji wartości rat ukształtowały by się odpowiednio: 537 zł i 2687 zł. Jak można zauważyć, że różnica w wysokości rat kredytów we frankach szwajcarskich przy kredycie na 500tyś. zł. może wynieść ponad 1000 zł. Jest to spowodowane niekorzystnym dla kredytobiorcy kursem franka w styczniu i wysokim wskaźnikiem LIBOR CHF (jak na franka) w końcówce 2008 r. Każdy bank ma swoją indywidualną politykę odnośnie aktualizacji wskaźników i może ona się wahać od jednego miesiąca do pół roku. Oczywiście każda polityka na swoje plusy i minusy, częste zmiany powodują sytuację, że rata kredytu często zmienia się, natomiast rzadkie zmiany wskaźników powodują, że raty są bardziej stałe. Kredytobiorcy, którym często bank zmienia wskaźnik LIBOR  bardziej odczuli skutki osłabienia złotego, ale już niebawem dostaną nowy harmonogram z dużo niższym oprocentowaniem. Natomiast osoby mające kredyty w bankach rzadziej zmieniających wskaźniki w końcówce 2008 r. i na początku 2009 r. mieli bardziej uśrednione raty i tak bardzo nie odczuli zawirowań na rynkach finansowych, za to teraz będą musieli dłużej poczekać na obniżenie oprocentowania. Możliwość spłaty raty kredytu w walucie uniezależnia kredytobiorców od kursów narzucanych przez bank, mogą sami nabywać walutę i spłacać raty. I taka alternatywa jest dobrym rozwiązaniem. Warto jednak zastanowić się nad nim zastanowić i dokładnie wszystko przeanalizować. Po pierwsze: jeżeli zdecydujemy się płacić raty w walucie za pomocą przelewu bankowego, to w większości przypadków banki będą traktowały taką operację jak przelew zagraniczny i naliczały dużo wyższe opłaty, które mogą znacząco zredukować spodziewane oszczędności z tytułu zakupu waluty w kantorze. W przypadku niskich rat kredytów taka operacja w ogóle może nie być opłacalna. Sprawdźmy, czy bank daje możliwość spłaty raty w oddziale i czy ewentualnie pobiera z tego tytułu dodatkowe opłaty. Po drugie: jeżeli coraz więcej Polaków decydować się będzie na spłatę rat w walucie to wzrost popytu może zwiększyć kursy sprzedaży proponowane w kantorach. W przypadku dolara i euro, które są popularną walutą, funkcjonującą na ogromną skalę w transakcjach pomiędzy polskimi i zagranicznymi podmiotami, wzrost popytu nie powinien mieć wpływu na koszt zakupu tych walut, tym bardziej, że kredyty udzielane w Euro i USD nie były popularne, a więc ewentualny wzrost popytu nie będzie duży. Gorzej może wyglądać sprawa w przypadku CHF – znaczący udział kredytów denominowanych w CHF oraz mimo wszystko mało popularna u nas waluta i trudniej dostępna na rynku – te czynniki mogą spowodować wzrost kursów w przypadku znaczącego wzrostu zainteresowania tą walutą, a być może problemy z zakupem franków w ogóle. Maciej Kossowski, Wealth Solutions i Związek Firm Doradztwa Finansowego: – Dobrze że KNF wprowadził konkurencję w ten segment rynku. Wcześniej panował tutaj monopol banków na skutek czego spready sięgały absurdalnych poziomów. Szkoda tylko że w rekomendacji nie określono np. że za aneksy do umów banki nie mogą pobierać tak wysokich prowizji – aneks do umowy kredytowej to zwykle koszt kilkudziesięciu złotych. Jeśli więc nagle kosztuje kilkaset lub określony procent kwoty kredytu to pytanie skąd te koszty? Jeśli są banki które mają techniczne problemy z przyjmowaniem franków z gotówce mogą znieść spready i ewentualnie podnieść marże. Zyskiem banku powinna być marża uwzględniona w oprocentowaniu. Nie ma powodu żeby bank jeszcze dodatkowo zarabiał na spreadzie. Po wprowadzeniu rekomendacji i możliwości zakupu franków w kantorach sytuacja znacznie się poprawiła – banki wolały obniżyć spready do poziomów kantorowych niż oddać cały ten dodatkowych zysk kantorom. Klientom w wielu przypadkach już nie będzie się opłacało tracić czasu na kupowanie waluty w kantorze. Wciąż jednak uważam że spread powinien w ogóle zostać zniesiony w przypadku nowych kredytów. Klienci nie rozumieją jego wpływu, często demonizują tę kwestię. Tymczasem spread podnosi marżę, a więc oprocentowanie kredytu o 0,3-0,6 pkt procentowego (zależnie od banku). Teraz spready się wyrównują więc spokojnie można by je znieść i uwzględnić je w marżach. Wtedy porównanie kredytów byłoby znacznie prostsze. Co do samych kantorów – nie doszło do masowego przechodzenia klientów na kupowanie walut w kantorach, posunięcia banków zniechęciły klientów do takich ruchów. Ciekawe co by było gdyby do tego doszło – wcale nie jest powiedziane że kantory zachowałyby swoje spready czy zaczęłyby korzystać z tej sytuacji i je poszerzać. Trudno mi powiedzieć jak jest z dostępnością franków szwajcarskich w kantorach – czy nie byłoby z tym problemu.